Klasyki wśród aut – modyfikować czy nie?

Klasyki wśród aut – modyfikować czy nie?

Idziesz chodnikiem i widzisz samochód „szorujący” podwoziem o asfalt. Myślisz sobie – co za dureń jeździ czymś takim! W dodatku jest to samochód, który ma już swoje lata, jakiś youngtimer. Łapiesz się za głowę – jak można było dopuścić do tego, by samochód doprowadzić do takiego stanu. Trochę pokraczny, niepoważny.

Po drugiej stronie ulicy zauważasz gościa, który pokazuje wysoko uniesiony kciuk, kiwając przy tym głową z aprobatą w kierunku kierowcy. Ten typ jeszcze długo ogląda się z wielkim uśmiechem na twarzy za odjeżdżającym klasykiem.

Tak w skrócie można by przedstawić dwa podejścia do klasycznych samochodów. Na wielu forach motoryzacyjnych, zlotach oraz na wielu spotkaniach przy piwie ten temat wałkowany jest już od dawna… i do znudzenia. Jak wiadomo, o gustach się nie dyskutuje, dlatego pytanie postawione w temacie pozostaje cały czas otwarte.

Na pewno wielu z Was też zastanawiało się nad tym pytaniem nie raz. Czy stary samochód pozostawić w oryginalnym stanie czy może dopuścić do kilku modyfikacji polepszających ogólnie rozumianą sprawność auta? Osobiście, jest mi ciężko odpowiedzieć na takie pytanie, choć nie ukrywając jestem zadeklarowany po stronie oryginalnego stanu samochodu. Jednak, im dłużej zastanawiam się nad tym pytaniem, tym ciężej jest mi dojść do jakiegokolwiek konsensusu. Sam posiadam klasyczny już samochód, jakim jest FSO Polonez „Borewicz”. Nie jest to klasyk pisany przez duże „K”, jednak mała ilość poldków na naszych, polskich drogach sprawia, że coraz częściej oglądamy się za takim samochodem.

Szczerze powiedziawszy ciężko byłoby mi coś w nim zmieniać, a wiadomo, że zmienić można w nim dużo – ot choćby inne felgi. Pomimo tego że jest wolny, dużo pali, nie jest jakiś rewelacyjnie piękny lubię jeździć właśnie takim samochodem.

Pierwsza szkoła – bez modyfikacji

Na początek spójrzmy na to przez pryzmat tego, że jeżeli kupujemy stary/zabytkowy samochód, liczymy się z tym, że jest on po prostu… stary. W końcu dlatego go kupiliśmy. Nie podobają nam się nowoczesne samochody, więc kupujemy stary z jego wszystkimi wadami i niedomaganiami, gdyż nie akceptujemy rozwiązań stosowanych w nowych samochodach, które, notabene, w dużej mierze myślą za kierowcę. Kupujemy stary samochód, bo po prostu zwyczajnie podoba się nam jego wygląd, choć czasami prosty. Kupujemy stary samochód wiedząc, że tak naprawdę nie ma w nim za grosz racjonalności. Ekonomia jest tu nieobecna. Jednakże, dla części osób to wszystko ma sens, jakiś smak, pewien wyraz. Dla tej części osób, popierających samochód w stanie „jak z fabryki” to wszystko jest ważne. Skoro samochód tak opuścił bramy fabryki, w takim stanie a nie innym, tak musi pozostać. Dlaczego ingerować
w „fabrykę”? Poprawiać coś, co właśnie w przeszłości miało takie być lub po prostu musiało być z pewnych względów. Ówcześni konstruktorzy nie mogli przeskoczyć pewnych rzeczy i tyle. Propagatorzy oryginału mają to w pamięci i pragną taki stan rzeczy zachować dla potomnych, a przede wszystkim dla siebie. Krótko mówiąc, „kręci” ich to. Właśnie taki samochód sprawia im największą przyjemność.

Druga szkoła – auto z modyfikacjami

Jednak gdy spojrzymy na to z drugiej strony; ze strony osób które dopuszczają pewne modyfikacje, również to ma jak najbardziej sens. Mamy klasyka, piękną formę, dodajemy do tego pewne smaczki. Możemy zmodyfikować silnik, założyć ładniejsze felgi czy poprawić lakier. Taka rzecz jest również w końcu wspaniała. Możemy poruszać się na co dzień po drogach bez obawy, że – powiedzmy – urwie nam się koło. Mamy wystarczająco dużo mocy, by w razie potrzeby (czy to przy wyprzedzaniu czy w razie awaryjnej sytuacji) szybko zareagować, sprawnie wyprzedzić czy wyminąć zagrożenie, nie odliczając przy tym kolejnych dni w kalendarzu. To wszystko jest jak najbardziej wytłumaczalne. Dla tej części osób właśnie takie modyfikacje i jazda takim samochodem sprawia największą przyjemność. Przecież w końcu o to chodzi w klasycznych samochodach.

Jeżeli jesteśmy już przy temacie poloneza, warto przedstawić dla kontrastu pewien egzemplarz z Sopotu. Prosta forma, obniżone zawieszenie, felgi BBS Rennsport pochodzące z przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych czynią ten samochód całkiem atrakcyjnym.

Bez względu na zakres modyfikacji, bądź ich brak, klasyczne samochody przede wszystkim mają cieszyć oko ich właścicieli oraz być odskocznią od codzienności. Klasyczny samochód sprawia, że gdy wyciągamy go z garażu dzień staje się piękniejszy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.